Kategorie

Książka tygodnia

Skandale sportowe i oszustwa

Sponsorzy konkursu

Książka miesiąca

Wstań grudzień 2014-styczeń 2015

W dyskusji o wierze, stojąc i mówiąc z pozycji wierzących o niewierzących, z coraz częściej nieukrywaną satysfakcją określamy siebie jako bardziej świadomych życia oraz tych, którzy posiedli najgłębszy sens życia. Czy to źle? Zapytałbym inaczej: Czy to jeszcze pozwala nam kochać inaczej myślących i wierzących? A może czasem zamknięci w kręgu własnej satysfakcji i poczucia pewności zbawienia straciliśmy wrażliwość dostrzegania promieni światła w tych, którzy nieustannie kręcą się na granicy wiary i niewiary. Bóg bowiem nie rezygnuje z człowieka. Co więcej, jest już obecny w tym, który po ludzku wcale nie rokuje… Czyż ciągłe poszukiwanie nie jest bardziej pasjonujące od posiadania?

Przecież dla ludzi, którzy świat doświadczają bez użycia wzroku, nie jest on szarobury, ale fascynujący. Robią to samo co my, choć nieco wolniej. Polecam wywiad z Jadwigą Dąbrowską, niewidomą bibliotekarką ze słynnego ośrodka w Laskach, absolutnie niewyłączoną z normalnego życia. Jeździ na rowerze, cieszy się wolnością, jest zakochana w przyrodzie. Kim jest dla niej Bóg? „Nie umiem powiedzieć, czy mam jakieś szczególne wyobrażenie Boga. Kogoś nieogarnionego trudno sobie wyobrazić. Równocześnie jednak w trudnych momentach ten sam niezmierzony Bóg jest kimś niezwykle bliskim i chce, żebyśmy Go właśnie jako takiego poznawali: współcierpiącego i dzielącego nasze przeżycia” – wyznaje.

Tak, to prawda: Bóg jest dla człowieka światłem, w którym rozpoznaje, o co tak naprawdę w życiu chodzi, skąd wyszedł i ku czemu zmierza. Wchodzimy właśnie w ten kościelny czas rozświetlania, wychodzenia z mroku, czas Adwentu. Bóg bowiem przyszedł na świat nie tylko po to, by pokazać, kim jest, ale także, by powiedzieć: „Do zobaczenia”. „Do widzenia” po drugiej stronie życia i w ostatecznym, drugim Jego przyjściu, gdy świat dojdzie do końca. Polecam refleksję ks. Karola Milewskiego SCJ o mądrym oczekiwaniu na Boże przyjście.

A Chrystus – Światło – jest zdolny wyciągnąć z piwnicy życia niejednego siedzącego tam w beznadziei człowieka. Agnieszce się udało!

ks. Radosław Warenda SCJ