Kategorie

Książka tygodnia

Skandale sportowe i oszustwa

Sponsorzy konkursu

Książka miesiąca

Czas serca listopad-grudzień 2014

Każde słowo będzie nieadekwatne i do bólu, i do nienawiści, która żądna jest krwi. Czy jednak o całe zło tego świata, które mści się na karkach nie tylko irackich chrześcijan, należy posądzać wyłącznie Państwo Islamskie przesiąknięte fanatyzmem religijnym? Przecież nie od dziś jesteśmy świadkami, a czasami nawet współautorami przemocy. Gdzie jej sens? Gdzie cel ogromnych tragedii, które niosą nie tylko śmierć, ale i niesamowicie długo leczące się duchowe rany, z którymi będzie musiało się zmierzyć kilka przyszłych pokoleń? Jak mądrze reagować? Jak nie pozwolić zwyciężyć wizji świata nic niemogącego, bez żadnej wartości, odessanego z energii miłości?

Sytuacja dzisiejszych męczenników za wiarę może nas popchnąć w sidła nienawiści. Widziałem na niejednym, również polskim, portalu internetowym barbarzyńskie zdjęcia ponabijanych na metalowy płot głów, prawdopodobnie należących do chrześcijan. Widziałem uśmiechniętego cywila z karabinem przewieszonym przez ramię, trzymającego za włosy obcięte ludzkie głowy. Kto te fotografie zrobił? Kto się taką zbrodnią chlubi? Nie będziecie owych zdjęć oglądać na łamach „Czasu Serca”. Rodzą częściej nienawiść do morderców niż chrześcijańskie przebaczenie. Przecież i oni „nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34).

Najnowszy numer „Czasu Serca” jest nie tylko hołdem pamięci oddanym dzisiejszym męczennikom za wiarę, ale i refleksją nad przyczynami, schematami działania i możliwością rozwoju sytuacji prześladowanych chrześcijan. Polecam rozmowę Karoliny Krawczyk z dr. Marcinem Rzepką, pracownikiem Instytutu Historii UPJP II w Krakowie, iranistą, na co dzień zajmującym się problematyką chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Jest ona zarysem historyczno-kulturowym konfliktu religijnego na Bliskim Wschodzie. W 1987 roku w Iraku mieszkało 1 400 000 chrześcijan. W ciągu trzech lat liczba ta zmalała o 200 000. Dziś w Iraku liczbę chrześcijan szacuje się na 500 000-800 000. To niestabilność państwa powoduje uaktywnienie się bardziej radykalnych grup islamskich, stąd tak wielki exodus.

O bezsensownym wyścigu dozbrajania aktualnie najpoważniejszego przeciwnika sławetnego Państwa Islamskiego w Iraku i Lewancie – kurdyjskich peszmergów pisze świadek politycznego i kulturowego kotła na Bliskim Wschodzie, Claudio Monge. Kurdyjscy peszmergowie to wojownicy bez ojczyzny, prześladowani przez Turków, Syryjczyków, Irakijczyków i Irańczyków, obecnie niejako na gorąco wypromowani jako ostatnia twierdza przeciwko szerzącym się zbrodniom wojsk Państwa Islamskiego.

ks. Radosław Warenda SCJ
redaktor naczelny "Czasu Serca"