Kategorie

Książka tygodnia

Skandale sportowe i oszustwa

Sponsorzy konkursu

Książka miesiąca

Czas serca marzec-kwiecień 2015

Są 3 powody w polskim prawie, kiedy to sędzia może oddalić pozew rozwodowy. Pierwszy z nich to moment, gdy rozwód byłby sprzeczny „z zasadami współżycia społecznego”, czyli np. poważna choroba współmałżonka, który wymaga opieki. Zdarza się, że współmałżonek winny „rozkładu pożycia małżeńskiego” wnioskuje o rozwód, wtedy sąd również ma prawo odmówić. Chyba że druga strona wyrazi zgodę na definitywne rozstanie. Najciekawszy jest jednak trzeci powód, który przewidział prawodawca: nie może „ucierpieć dobro małoletnich dzieci”. Czy rzeczywiście sędziowie korzystają z tych trzech możliwości? Owe sytuacje trzeba jednak „solidnie i bezsprzecznie udowodnić”. W 2012 roku (dane GUS) zawarto 190 000 nowych małżeństw, rozwiodło się 70 000. Proces rozwodowy większości z nich trwał zaledwie miesiąc… Ile takich decyzji sądy wstrzymały? Tego instytucje państwowe nie liczą. Liczy natomiast dość skrupulatnie Fundacja Mamy i Taty. Według niej rozwód w Polsce corocznie dotykał 60 000 dzieci. Jak wspomina Paweł Woliński, prezes fundacji, dzieci z rodzin niepełnych częściej odczuwają smutek i poczucie beznadziejności (odpowiednio: 33% i 29%) w porównaniu z dziećmi z rodzin pełnych (odpowiednio: 7% i 12%). Ponad dwukrotnie częściej mają też zaniżoną samoocenę (22%). Prawie trzykrotnie częściej doświadczają poczucia osamotnienia i zagubienia (20%). Natomiast Stowarzyszenie „Union des familles”, badające zjawisko sierot rozwodów w Europie, których jest blisko 3 miliony, ostrzega, że ponad 39% sierot rozwodu zrujnuje swój związek. Ktoś powie: „Lepiej, że się rozeszli, niż dzieci miały patrzeć, jak on pił”. Nie wszystkie jednak rozstania mają w tle sceny przemocy i gwałtu, a w powietrzu opary alkoholu… Rozwód nie jest rozwiązaniem problemów.

Ten numer „Czasu Serca” poświęcamy dobru tych, którzy stają się ofiarami złamanych małżeńskich przysiąg. Trzeba popatrzeć również oczami człowieka, który nie pojmuje problemów rodziców. Szczególnie przy tzw. kulturalnych rozwodach, gdzie dziecko nie wie, dlaczego doszło do rozstania, skoro rodzice rozmawiają ze sobą i są w dobrych relacjach, więc bierze winę na siebie. I choć rodzice oczywiście wyjaśniają mu, że to nie jego wina, często oznacza to dla dziecka, że nie ma wpływu na nic, co rodzi smutek, żal, poczucie krzywdy.

Polecam lekturę wywiadu z Moniką, dorosłą kobietą, która z perspektywy czasu i terapii opowiada bolesne doświadczenia swojej rodziny. Warto również poznać Wspólnotę Trudnych Małżeństw SYCHAR, która w bardzo szerokim zakresie wspiera małżonków w kryzysie.

Temat jest niesamowicie ważny. Co 30 sekund jakieś małżeństwo w Europie w sądzie widzi się najczęściej po raz ostatni. Rozwód nie rozwiązuje żadnego problemu, a pogarsza tylko te, które ma usunąć.

ks. Radosław Warenda SCJ
redaktor naczelny "Czasu Serca"